Fundusze emerytalne

Konieczność inwestowania

Każdy z nas chciałby wnosić do systemu emerytalnego możliwie najmniejsze składki, a w przyszłości otrzymywać wysoką emeryturę. Ponieważ poprzedni system, niewydolny i nie spełniający oczekiwań wszystkich (na świadczenia dla przyszłych uczestników zabrakłoby pieniędzy), odrzucono, pozostaje rozwiązanie drugie: inwestowanie składek wpłacanych. Tu jednak należy pogodzić się z ryzykiem inwestycyjnymryzyko inwestycyjne funduszy - prawdopodobieństwo osiągnięcia przez fundusz przypisywanej stopy zwrotu, wiążące się z ewentualnością osiągnięcia zysków bądź poniesienia strat (możliwości wystąpienia tak wyższej, jak i niższej rzeczywistej stopy zwrotu); zależne od umiejętności zarządzających danym funduszem - głównie od doboru polityki inwestycyjnej: przy wyższym r.i.f. - możliwy wyższy potencjał wzrostu, ale i większe prawdopodobieństwo straty z inwestycji; fundusze nastawione na inwestowanie aktywów w lokaty o wyższym potencjale wzrostu - polecane osobom o wysokim poziomie akceptacji ryzyka inwestycyjnego, fundusze zakładające niższe zaangażowanie aktywów w akcjach przedsiębiorstw - polecane osobom o niższym poziomie tej akceptacji., co nie jest łatwe, tym bardziej przy świadomości znikomych szans na zadowalającą emeryturę.

Wiedz, że:
Składki w II filarze muszą zwiększać swoją wartość znacznie szybciej od inflacji. To jest możliwe tylko przy ich inwestowaniuinwestowanie - lokowanie oszczędności w wybranej formie inwestycji w celu zwiększenia realnej wartości tych oszczędności, tj. do kwoty stanowiącej cel inwestycyjny inwestora., w tym również, przynajmniej częściowo, w akcjach.
Nawet przy rocznej stopiestopa zwrotu - > oczekiwana s.z., -> realna s.z. funduszu, -> s.z. brutto funduszu, -> s.z. netto funduszu. zwrotu przekraczającej o kilka punktów procentowych stopę inflacji (4%-7%), nie mamy co liczyć na spełnienie marzeń o dostatniej emeryturze, jeżeli będziemy polegać tylko na systemie obowiązkowym (na Ipierwszy filar - zasadniczy element obowiązkowego systemu emerytalnego, administrowany i zarządzany przez ZUS; wypłata świadczenia emerytalnego na podstawie: sumy wpłaconych składek, przyjętej stopy waloryzacji oraz średniej długości życia, przewidywanej jako średnia dalszego trwania życia dla osoby decydującej się na przejście na emeryturę w danym wieku. i II filarzedrugi filar - dodatkowy w stosunku do ZUS, składnik obowiązkowego systemu emerytalnego, oparty na członkostwie w otwartym funduszu emerytalnym ze składkami inwestowanymi na rynku kapitałowym; w d.f. ryzyko inwestycyjne członków otwartych funduszy emerytalnych zbliżone do ryzyka inwestycyjnego funduszu stabilnego wzrostu, a ograniczone dodatkowo mechanizmem minimalnej stopy zwrotu.).


Komentarz
System obowiązujący w Polsce przed 1 stycznia 1999 r. określany jest przez jego zwolenników umową pokoleniową (lub solidaryzmem pokoleń): pokolenie osób pracujących wpłaca składki, które od razu wypłacane są pokoleniu emerytów. Sposób działania tego systemu przypomina "łańcuszek św. Antoniego" - tak potocznie nazywa się piramidę finansową, w której na początku "gry" wszystko działa bez zarzutu: "świadczenia" pierwszych osób są finansowane wpłatami dużo większej liczby nowo pozyskiwanych uczestników. Jednak z góry wiadomo, że ostatni nie otrzymają żadnych pieniędzy, gdyż bardzo szybko rośnie liczba oczekujących na wypłaty, a maleje populacja sponsorów. Obliczono, że z podobnych przyczyn nastąpi załamanie się systemu emerytalnego, opartego na umowie pokoleniowej około 2020 r..

Choć nadal jest bardzo wielu zwolenników systemu definiowanego świadczeniem, to trzeba zrozumieć, że aby każdy z nas mógł spełnić swoje naturalne oczekiwanie - wpłacić jak najmniej (składek), ale otrzymać jak najwięcej (świadczenia) - to nasze jak najwięcej nie może pochodzić z czyjegoś jak najmniej i to przy wciąż malejącej liczbie "sponsorów". Tylko przy rozwiązaniu, w którym nasze składki są odkładane na naszą emeryturę, a nie dla kogoś innego, można zapewnić każdemu takie same szanse spełnienia oczekiwań. Gdy zaakceptujemy tę chyba bardzo sprawiedliwą zasadę, wtedy łatwiej zrozumiemy, dlaczego część obowiązkowych składek (stanowiących II filar) musi być inwestowana.

Do otwartych funduszy emerytalnych wpłacamy zaledwie niewiele ponad 7% naszych dochodów przez około 40 lat, by po przejściu na emeryturę wypłacać je przez lat około 20. Łatwo policzyć, że gdyby nasze składki w funduszu emerytalnym przyrastały w tempie równym inflacji (zachowywały swoją siłę nabywczą), to moglibyśmy liczyć co najwyżej na świadczenie odpowiadające 15% naszych ostatnich zarobków - ze względu na dwukrotnie krótszy okres wypłaty środków w stosunku do okresu ich gromadzenia. Ale może być jeszcze gorzej: świadczenie odpowiadające 15% ostatniej pensji otrzymamy tylko wówczas, gdy nasze dochody w całym okresie kariery zawodowej wzrosną o wskaźnik inflacji; planując karierę, choćby najskromniejszą, przyjmujemy jednocześnie, że pensja będzie rosła znacznie szybciej od wzrostu cen. A to właśnie oznacza, że emerytura z II filaru może być niższa niż 15%, w sytuacji, w której nasze składki utrzymywałyby jedynie swoją realną wartość.
wersja do druku
poprzednia strona: wprowadzeniepoprzednia strona