Czy warto korzystać z polis unit-linked (np. oferty Aegon lub Skandii) (12 czerwca 2007)
W ostatnim czasie sporą popularnością cieszą się polisy unit-linked z funduszami wielu TFI. Tego typu produkt jest wynikiem współpracy zakładu ubezpieczeniowego z kilkoma towarzystwami funduszy inwestycyjnych. Do tradycyjnych oferentów tych produktów - Aegona, Skandii i Gerlinga, dołączyły Nordea, Generali, AXA, Europa i inne.
Ubezpieczyciel w polisie unit-linked oferuje minimalną ochronę ubezpieczeniową. Część inwestycyjna składki jest lokowana w funduszach inwestycyjnych wybranych towarzystw funduszy inwestycyjnych. Dzięki takiej konstrukcji, osoba oszczędzająca otrzymuje bardzo wiele wymiernych korzyści, z których najważniejszą jest możliwość rozdzielenia oszczędności między fundusze różnych towarzystw (w jednym produkcie) oraz nieopodatkowana zmiana funduszy w trakcie oszczędzania. Klient otrzymuje także korzyści wynikające z samej polisy: możliwość wskazania osób uposażonych, ochronę ubezpieczeniową i inne.
Oferenci tych produktów podkreślają także to, że między zakładem ubezpieczeń a firmami zarządzającymi, nie ma żadnych powiązań kapitałowych i tym samym przekonują, że o doborze funduszy decyduje jedynie jakość zarządzania oferowana przez dane TFI. W związku z tym zakład ubezpieczeń de facto pełni rolę profesjonalnego i co więcej, obiektywnego doradcy klienta - poprzez selekcję najlepszych dostępnych na rynku funduszy inwestycyjnych.
Jednak powinniśmy zdawać sobie sprawę z tego, że z tymi wymiernymi korzyściami - w stosunku do bezpośredniego inwestowania w fundusze inwestycyjne - związane są wyższe koszty. Jakie?
Dodatkowym kosztem będą nie tylko: ewentualna opłata manipulacyjna (pobierana przy wpłacie), opłaty za prowadzenie rejestru (pobierane z rachunku) czy też koszt ochrony ubezpieczeniowej. Zdarza się bowiem, że przy wpłacaniu jednorazowo wysokich kwot nie poniesiemy żadnej z tych opłat lub poniesiemy je w minimalnej wysokości.
Istotnym dodatkowym kosztem może być opłata, którą zostaniemy obciążeni przy ewentualnej wcześniejszej wypłacie środków. Zakłady ubezpieczeniowe stosują taką opłatę (liczoną jako procentowa wartość wypłacanych pieniędzy) przez pierwsze lata oszczędzania. Jednak także ten koszt nie jest dla posiadaczy tych polis najważniejszym obciążeniem - tym bardziej, że możemy go uniknąć korzystając z danej oferty, w zależności od warunków zaproponowanych przez wybraną firmę, przez okres 3-7 lat.
Najważniejszym kosztem jaki ponosimy w tego typu produktach jest opłata za zarządzanie pobierana przez towarzystwa ubezpieczeniowe. Opłata taka jest pobierana w każdym roku oszczędzania, proporcjonalnie do wartości środków zgromadzonych w funduszach ubezpieczeniowych - liczona jako określony procent zgromadzonych aktywów. Zakłady ubezpieczeniowe ustalają ją zazwyczaj na poziomie 2-3% średnich wartości aktywów w skali roku. Na pierwszy rzut oka mogą wydawać się niezbyt wysokie - w porównaniu do opłat pobieranych przez towarzystwa funduszy inwestycyjnych w funduszach akcyjnych (które dochodzą nawet do 4%).
Jednak musimy zdawać sobie sprawę, że pobierana przez zakład ubezpieczeń opłata za zarządzanie jest opłatą dodatkową w stosunku do opłat pobieranych przez tfi zarządzające funduszami inwestycyjnymi udostępnianymi w polisie unit-linked.
Dokonując wpłaty do polisy ubezpieczeniowej, część inwestycyjna polisy nie jest lokowana bezpośrednio w jednostkach uczestnictwa wybranego funduszu inwestycyjnego lub wybranych funduszy inwestycyjnych, ale w jednostkach uczestnictwa kapitałowych funduszy ubezpieczeniowych, których polityka inwestycyjna polega na inwestowaniu swoich aktywów w jednostki uczestnictwa funduszy zarządzanych przez TFI. W związku z tym oszczędzający na rachunku ma zapisywane jednostki funduszu ubezpieczeniowego a nie bezpośrednio funduszu inwestycyjnego. Towarzystwo ubezpieczeniowe pobierając opłatę za zarządzanie w wysokości np. 2% rocznie, pobiera opłatę z aktywów własnych funduszy a nie z aktywów funduszy inwestycyjnych.
W efekcie - dwuprocentowa opłata za zarządzanie - jest opłatą dodatkową a nie zamiast (jak może nam się wydawać) opłaty pobieranej przez TFI. Jeżeli więc osoba oszczędzająca wpłaca do danego funduszu inwestycyjnego środki nie bezpośrednio a za pośrednictwem zakładu ubezpieczeniowego (który pobiera opłatę w wysokości 2%), a TFI zarządzając tym funduszem pobiera opłatę od aktywów w wysokości 4%, to osoba nabywająca pośrednio jednostki tego funduszu płaci podwójną opłatę (4% pobierane przez TFI plus 2% pobierane przez zakład ubezpieczeń).
Po roku taka opłata może nie wydawać się wysoka, ale pamiętajmy, że będzie ona pobierana w każdym roku oszczędzania. Jeżeli więc dana osoba zainwestuje 100 000 zł złotych, w pierwszym roku zapłaci dodatkowo 2% z tej kwoty, czyli dwa tysiące złotych, zaś, po pięciu latach oszczędzania dodatkowa opłata kosztować nas będzie 10 tysięcy złotych (jeżeli wartość naszych środków będzie rosła, to koszt okaże się proporcjonalnie jeszcze wyższy).
Warto także zdawać sobie sprawę, że w polisie unit-linked nie nabywamy bezpośrednio jednostek uczestnictwa funduszy inwestycyjnych, a za pośrednictwem zakładu ubezpieczeń. W związku z tym, ponosimy ryzyko upadłości podmiotu zarządzającego - którym w tym przypadku jest zakład ubezpieczeń a nie bezpośrednio TFI.
Aby nasza decyzja inwestycyjna była w pełni świadoma, musimy zdawać sobie sprawę, że wymienione dodatkowe, pokreślmy jeszcze raz - bardzo wymierne korzyści - sporo nas kosztują i nieco inna jest nasza relacja z podmiotem zarządzającym.
Czy i kiedy warto ponieść ten koszt? To zależy od indywidualnej oceny oszczędzającego. Jeżeli zdecydujemy się skorzystanie z produktu unit-linked to warto wykorzystać oferowane korzyści - rozdzielić wpłatę na fundusze kilku towarzystw i aktywnie zarządzać środkami, dokonując zmian funduszy, w zależności od oceny jakości zarządzania lub przyszłej sytuacji na rynku.
Oblicz koszt tej opłaty wchodząc na kalkulator opłaty za zarządzanie (opłat pobieranych z aktywów):
http://www.fi.com.pl/?page=oplat.

PORADNIK
EMERYTARIUSZ
FORUM
AKTUALNOŚCI
POMOCE NAUKOWE
OFERTA EDINEM


