Porady

Porady

Czy warto zapisać się na certyfikaty funduszu Inwestor LBO FIZ? (6 września 2007)

To bardzo ciekawy fundusz. Potencjalnie bardzo zyskowny. W uproszczeniu fundusz ma zarabiać na upublicznianiu posiadanych spółek w portfelu (lub ich sprzedaży inwestorowi branżowemu). Za zebrane od inwestorów pieniądze mają być nabywane spółki niepubliczne, a więc jeszcze nie notowane na giełdzie - o dużym potencjale wzrostu, rozwojowe, które po jakimś czasie od ich zakupu przez fundusz, mają być kierowane na giełdę. Dotychczas taka działalność przynosiła ogromne zyski. Najlepszym tego przykładem jest Fundusz MCI. W związku z tym potencjał zysku dla uczestników takiego funduszu jest ogromny. Co więcej fundusz przy nabywaniu spółek niepublicznych do portfela ma korzystać z kredytu lub zaciągając pożyczkę w formie emisji obligacji, co jeszcze zwiększa potencjał zysku uczestników funduszu.

A jakie są najważniejsze ryzyka? Poza standardowymi ryzykami, takimi jak ryzyko inwestycyjne, ryzyko nietrafionych doborów spółek i tak dalej (wymienione w prospekcie) istnieją też inne, dużo poważniejsze dla uczestników. Przede wszystkim chodzi o stosunkowo długi okres inwestycji dokonywanych przez fundusz. Skoro fundusz zamierza zarabiać na upublicznianiu przejmowanych spółek lub ich odsprzedawaniu inwestorowi branżowemu, to średni okres od nabycia danej spółki do jej odsprzedania nie będzie liczony w miesiącach, a raczej latach. Przyjmując 2-3 lata trwania inwestycji funduszu w spółkę – należy zdawać sobie sprawę, że uzyskiwane dochody z upubliczniania spółek jakie osiąga się teraz, nie muszą się powtórzyć za kilka lat. Wszystko będzie zależało od dwóch czynników – w jakim stopniu zwiększy się fundamentalna wartość nabywanych spółek oraz od aktualnej w momencie upublicznienia koniunktury giełdowej. Czy za 2-3 lata nadal będzie rynek dynamicznie rósł czy może będzie bessa? Oczywiście tego w momencie zapisywania się na certyfikaty funduszu nie wiemy.
Co jeszcze? Fundusz podpisał umowy na dystrybucję certyfikatów z większością domów maklerskich i można oczekiwać, że emisja zakończy się sukcesem – uda się pozyskać 200 mln aktywów do zainwestowania. O ile nie jest to zbyt duża kwota do zainwestowania w spółki giełdowe, o tyle w przypadku spółek niepublicznych, wydaje się kwotą znaczącą. Co więcej jeżeli fundusz zamierza posiłkować się kredytem to kwota potencjalnych inwestycji jest jeszcze wyższa. W związku z tym, „wypełnianie aktywów funduszu” spółkami może trwać miesiącami i z tego powodu zyski funduszu w pierwszych kilku miesiącach nie mogą być wysokie.

A jak można ocenić poziom opłat? Opłata od aktywów wynosi 3% w skali roku, co należy uznać za stosunkowo wysoką opłatę. Czy aby na pewno, skoro w funduszach akcji sięga ona nawet 4%? Jest wysoka, ponieważ oferowanie funduszu zamkniętego dla TFI jest dużo tańsze niż otwartego – nie ma tutaj kosztów związanych z codzienną wyceną aktywów a przede wszystkim kosztów prowadzenia rejestrów i wszelkich operacji na tych rejestrach, które w funduszu otwartym mogą pochłaniać aż 50% pobieranych opłat. Co więcej wymieniona opłata nie jest jedyną jaką zarządzający może pobierać z aktywów. TFI zabierze dla siebie 20% zysku, gdy stopa zwrotu w skali roku wyniesie nie mniej niż 15%. To rozwiązanie należy uznać za bardzo pozytywne. Dodatkowo pobierana jest 3-procentowa opłata manipulacyjna przy zakupie certyfikatów, z czego 2% trafia do dystrybutora. Ale ta opłata nie ma większego znaczenia dla uczestnika o ile zamierza powierzyć środki funduszowi na okres co najmniej kilku lat.

Podsumowując jest to ciekawa oferta, może być polecana jako dywersyfikacja portfela, lecz minimalny okres inwestycji wynosi 2-3 lata i nie należy nastawiać się na spektakularne zyski w okresie najbliższych kilku miesięcy (tym bardziej, że w tym okresie może fundusz nie mieć wypełnionego portfela inwestycji w całości). Według autora za wysoka jest opłata za zarządzanie - nie powinna ona przekraczać 2%, przynajmniej do czasu skompletowania portfela spółek. Certyfikaty będą notowane na giełdzie i w okresie realizacji inwestycji – wspomnianych dwóch-trzech lat – może dochodzić do sporych wahań wartości certyfikatów, gdy będzie dochodziło do dużych wahań indeksów giełdowych, co wcale nie będzie miało nic wspólnego z rzeczywistą wartością aktywów funduszu (który będzie się składał w 100% ze spółek niepublicznych). I być może warto wstrzymać się z inwestycją w fundusz przez okres kilku miesięcy licząc na to, że na giełdzie nabędzie się certyfikat poniżej ceny emisyjnej.

 
wersja do druku